sobota, 20 sierpnia 2016

Omurice


Japonia, jej kultura i kuchnia towarzyszą mi od 15 lat. Zaczęło się niewinnie od mangi. Później oglądałam anime z moim chłopakiem z czasów liceum... A potem się dopiero porobiło. To na jednym ze spotkań fanowskich poznałam moją przyjaciółkę. Okazało się później, że chodzimy do tego samego liceum. Kiedy sobie pomyślę co razem przeszłyśmy przez te 15 lat, to nie mogę się nie uśmiechnąć. To jedna z tych osób, które nie pozwolą mi robić głupot... samej, a rzec należy że nasze wspólne chwile usiane są głupawkami jak skecze Monty Pythona.
Pierwszy raz omurie jadłam właśnie u niej. Jest to potrawa prosta i zaskakująco smaczna. Mimo, że stosunkowo niewiele osób zna ją w Polsce, jest to jedna z bardziej popularnych potraw w Japonii. Każda restauracja, która podaje omurice robi ją inaczej, jednak zamysł jest wszędzie podobny - omlet nadziewany ryżem z ketchupem i innymi dodatkami - mogą to być warzywa, mięso, grzyby itd. Nie, nie sosem pomidorowym, ketchupem. To może brzmi dziwnie, jednak używanie ketchupu do gotowania a nie jedynie do końcowego przyprawiania potraw jest tam dość powszechne. Moje ulubione japońskie curry również zawiera go w przepisie.
Wracając do sedna sprawy widziałam nawet serial, którego fabuła obraca się wokół tego dania, a w szczególności wokół sosu demi glace, którym czasem się je polewa. Moja wersja jest z ketchupem. Tak po prostu. Być może kiedyś spróbuję zrobić demi glace, jednak wspomniany już serial dość mocno mnie do tego zniechęcił ze względu na nakład pracy potrzebnej do jego przygotowania. Tak czy inaczej - polecam.

Omurice
(2 porcje)

6 jaj
100g ryżu ugotowanego
pół cukinii
pół papryki 
4 łyżki ketchupu (plus dodatkowy do polania)
2 łyżki sosu sojowego
pół cebulki
ząbek czosnku
sól
pieprz
olej

3 jaja rozkłócić w misce i dodać sosu sojowego.
Cebulkę podsmażyć, wycisnąć do niej czosnek. Kiedy cebulka będzie przezroczysta dodać pokrojone w małą kostkę warzywa i smażyć aż zmiękną. Dodać ugotowany ryż i ketchup, doprawić solą i pieprzem, zdjąć z patelni, podzielić na pół.
Na patelnię wlać 3 jajka. Mieszać aż się lekko zetną. Na jedną połowę omletu wrzucić połowę farszu, delikatnie przykryć drugą połową i zsunąć z patelni na talerz łączeniem w dół. Przy pomocy papierowego ręcznika uformować omlet z ryżem w kształt migdała.
Powtórzyć z drugą połową jaj i farszu.
Podawać z ketchupem bądź sosem demi glace.

Pin It

piątek, 19 sierpnia 2016

Zupa tajska z kurczakiem


Anioł powiedział, że ulubiona, że mógłby ją jeść na okrągło. Zapamiętałam, choć nie wiedziałam do końca na co się porywam i jak to ma w ogóle smakować. No, ale jest ryzyko jest zabawa jak to Robert Górski w "Lachonach" rzekł był. Poszperałam, porównałam kilka przepisów i wyciągnęłam średnią z tego, co znalazłam w różnych miejscach. Przepis zdecydowanie będzie jednym z tych, do których warto wracać. 


Zupa tajska z kurczakiem
zestawienie kilku przepisów w tym przepisu od Filozofii Smaku

250g trybowanych ud kurczaka / filetu z kurczaka
200g pieczarek
500-800 ml bulionu
2 puszki mleczka kokosowego (200 ml)
1 łodyga trawy cytrynowej zmiażdżona
1 mała cebulka drobno posiekana (może być szalotka)
2 duże ząbki czosnku
1-2 łyżeczki kurkumy
sok z połowy limonki (lub 10 liści limonki kaffir)
1 łyżka startego świeżego imbiru (kawałek wielkości kciuka)
1-2 łyżeczki cukru (brązowy, kokosowy, w ostateczności zwykły)
200 g makaronu azjatyckiego (może być ryżowy, choć zwykły też się sprawdzi)
2 łyżki sosu rybnego
1 łyżeczka nasion kolendry 
1 łyżeczka kuminu 
1 łyżka sosu srirarcha (lub 1 mała drobno pokrojona papryczka chilli)
olej do smażenia

Na oliwie podsmażyć cebulkę, czosnek wyciśnięty przez praskę, imbir i sos chilli.
Dodać pokrojone w plasterki pieczarki.
Utrzeć kmin i kolendrę w moździerzu
Do garnka z bulionem dodać mleczko kokosowe i kurczaka pokrojonego w kosteczkę
Dorzucić do bulionu usmażone grzybki z cebulą i przyprawami
Dodać kurkumę, kolendrę i kmin
Doprawić sosem rybnym, sokiem z limonki i cukrem, dorzucić trawę cytrynową i zostawić zupę na 10 minut na małym ogniu.
Makaron można ugotować osobno bądź dorzucić do zupy, w drugim przypadku, gdy użyjemy zwykłego makaronu zupa trochę zgęstnieje.
W przypadku wrzucenia makaronu do zupy gotujemy aż makaron będzie miękki

Smacznego!
Dzięki Oliwia za podesłanie ^^
Pin It

sobota, 13 sierpnia 2016

Tajski kurczak pomarańczowy z orzechami


Małe przyjemności - dotyk puszystego materiału, ciepłe światło lampek, miseczka zaskakująco dobrego jedzenia, dotykająca do głębi muzyka, ulubione książki, lekcje gry na pianinie i dobre, bratnie dusze. To wszystko przypomina, że piękno życia zależy od tego na czym się skupimy. Że nawet kiedy daje ono w kość, kiedy wszystko przestaje być takie jak było - znajome i bezpieczne - warto iść dalej. Nieważne jak bardzo powoli idziesz, ważne że się nie zatrzymujesz. 
Piszę to, bo może komuś moje słowa pomogą jak i mnie pomogły przypadkowe słowa znalezione na przypadkowych stronach. Ten rok jest dla mnie wyjątkowo ciężki. Jakby ktoś sprawdzał jak silna potrafię być i ile potrafię wytrzymać. Tak właśnie jest, ciężkie czasy to sprawdzian i trzeba być przygotowanym na to, że nie wszyscy przez ten sprawdzian będą chcieli przechodzić razem z nami. Będą tacy, którzy rzucą wiele słów na wiatr i więcej się nie pojawią. Cóż, uświadomienie sobie takich pomyłek jest bolesne, to prawda, jednak potrafi być również zaskakująco wyzwalające. Nie ma większego spokoju nad ten, którego można doświadczyć gdy wyrzuci się z życia demony. Ci niegdyś bliscy potrafią nas złamać jak zapałkę. Trzeba wtedy pamiętać, że skoro są do tego zdolni to nie zasługują na naszą obecność. Oni na naszą, nie odwrotnie. Nawet jeżeli ciężko jest nam wyrzucić ich z serca, to z czasem sami znikną. Zostaną tylko ci, którzy chcą zostać, bo prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie; niby truizm, a bardziej trafnych słów nie wypowiedziano. 
Kiedy dotychczasowe życie się rozpada siadamy na gruzach, patrzymy na zgliszcza i przechodzimy przez wszystkie etapy rozpaczy. Każdy musi przez nie przejść w swoim tempie. Pocieszające jest to, że przychodzi czas kiedy jesteśmy gotowi wstać i zwyczajnie poukładać puzzle w nowy, lepszy sposób. Ja już zaczęłam układać. Jeżeli to czytasz i czujesz się podobnie zacznij od prostych rzeczy, zadbaj o siebie, poszukaj tego, co sprawia Ci przyjemność. Dla mnie jedną z tych rzeczy jest kuchnia orientalna. Stąd kurczak tajski, choć to nie jedyna tajska rzecz, którą ostatnio ugotowałam. Była też zupa i curry, ale o tym może innym razem.

Tajski kurczak pomarańczowy z orzechami
(przepis znaleziony tu)


2 piersi z kurczaka
1 łyżka oliwy z oliwek
1 ząbek czosnku
1 cebula (pokrojona w cienkie plasterki)
1 łyżeczka mielonego imbiru
1/2 łyżeczki papryki
1/2 łyżeczki mielonego kminu rzymskiego
1/2 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki pieprzu

sos
5 łyżek szklanki sosu sojowego
1/2 szklanki soku pomarańczowego
1/2 szklanki marmolady pomarańczowej
2 łyżki keczupu
2 kopiaste łyżki masła orzechowego
1 łyżka octu
1 łyżka sosu rybnego
3-4 łyżki brązowego cukru w zależności od pożądanej słodkości
1 łyżeczka Sriracha / azjatycki sos chili,
1 1/2 łyżki mąki ziemniaczanej

Zmieszaj składniki na sos i odstaw.
Kurczaka pokrój w kostkę i  natrzyj przyprawami (imbir, papryka, kmin, sól, pieprz).
Na oliwie podsmaż cebulkę aż zmięknie, dodaj czosnek i kurczaka. Kiedy mięso będzie przyrumienione dodaj sos. Smaż aż sos zgęstnieje i stanie się klejący - gotowe,
Można podawać z cebulką dymką, startą skórką pomarańczy i posiekanymi orzeszkami.

Pin It

poniedziałek, 6 czerwca 2016

Tarta ze szpinakiem i pieczarkami


W budynku, w którym pracuję był bar mleczny. Niestety już nie ma, a szkoda, pojawiały się tam prawdziwe perełki. Tarta powyżej jest jedną z nich; zasmakowała mi tak bardzo, że poprosiłam o przepis. Mam tyle książek, a i tak najlepsze przepisy to zawsze te, które zdradzi gospodyni. To jedna z tych rzeczy, do których się powraca, bo nigdy się nie nudzą. A nie nudzą się, bo zawsze można w nich coś zmodyfikować, dodać, odjąć, zmienić.


Tarta ze szpinakiem i pieczarkami


Ciasto kruche na tartę

250g mąki
1 żółtko
125g masła
płaska łyżeczka soli
50ml zimnej wody


Sól wsypać do mąki i wymieszać. Masło posiekać z mąką, powstała masa będzie wyglądała jak mokry piasek. Dodać żółtko, wymieszać i powoli dodawać wodę. Ugnieść błyszczące ciasto i schować do lodówki na pół godziny. Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Ciasto po wyjęciu z lodówki rozwałkować, ułożyć w naczyniu do tarty (średnica 25cm) i obciąć brzegi jeżeli wystają. Porobić w cieście dziurki widelcem (dość gęsto) a następnie podpiec je w piekarniku przez 10-15 minut (aż będzie lekko rumiane).

Farsz

opakowanie szpinaku rozdrobionego, mrożonego (lub 2 opakowania świeżego, posiekane)
10 małych pieczarek
1 cebula
ząbek czosnku
szczypta gałki muszkatołowej
sól
pieprz
śmietanka 18% - 150ml
jajko
starty ser do posypania
olej do smażenia

Szpinak podsmażyć z czosnkiem, aż odparuje z niego woda, doprawić solą pieprzem i gałką. Pieczarki pokroić w plasterki i podsmażyć na złoto z cebulką, przyprawić solą i pieprzem.
Jajko wymieszać ze śmietanką.

Na podpieczone ciasto wyłożyć szpinak, następnie pieczarki. Zalać śmietanką z jajkiem i całość posypać serem. Włożyć do piekarnika na około 15 minut aż ser się rozpuści a farsz zetnie i przyrumieni.

Smacznego!

Pin It